Ateny – piękne miasto gruzu i ouzo

wpis w: Relacja | 0

Na początku tego wpisu przyznam się szczerze, że Ateny odwiedziliśmy dawno temu. Od tamtego czasu praca zdołała wypłukać ze mnie spokój ducha i zbędne kilogramy. Przypominając sobie ten wyjazd postanowiłam poczytać, co o Atenach piszą inni – konkurencję trzeba znać. Jakież było moje zdziwienie jak przeczytałam: „miasto do oglądania z autokarów turystycznych”, „betonowa dżungla”, „niewyobrażalne ceny”… czy my mówimy o tym samym miejscu?

ateny-zachd-soca-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Jest to niepowtarzalne miasto, czas teraźniejszy wtopił się w pozostałości antycznej Grecji. Nie wiem czego się spodziewasz, może Ateny okażą się nietrafione, ale dla mnie jest to miasto na pierwszym miejscu z miast starej Europy (na moment pisania tego tekstu nie byłam jeszcze w Barcelonie, więc coś się może zmienić).

Do Aten łatwo się teraz dostać, tanie linie lotnicze co chwila proponują bilety do tego pięknego miejsca. Możesz polecieć nawet za 100 zł w dwie strony (poważnie, trafiliśmy na takie ceny)… za tyle nie pojedziesz nawet z Warszawy do Poznania pociągiem. Zdecydowanie opłaca się jechać nawet na dłuższy weekend. Gdy tam już trafisz, to pierwsze co zobaczysz, to Syntagma Square, główny punkt komunikacyjny (metro i autobusy) jak i główne miejsce wszystkich protestów.

syntagma-square-athens-greece-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzogrecki-parmament-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Z samego lotniska w Atenach możesz pojechać do centrum metrem: takie rozwiązanie jest w niewielu miastach, a zdecydowanie ułatwia komunikację. Szczerze polecam szukać hotelu w dzielnicy Plaka, jest to najlepsza dzielnica w mieście. Nie tylko jest w samym centrum – jest również miejscem pełnym restauracji, barów, sklepów. Tętni życiem i cieszy oczy pięknymi kamieniczkami i drzewkami mandarynkowymi rosnącymi przy chodnikach.

Oczywiście możesz poszukać hotelu bardziej oddalonego od centrum, tańszego lub w tej samej cenie o wyższym standardzie. Możesz również, zamiast umawiać się z kobietami, mieć konto Platinum na PornHubie ;-).  Decyzja należy do Ciebie, jednak zastanów się, czy watro oszczędzić 20 zł, by później wydać je na dostanie się do centrum komunikacją miejską lub taksówką.

grecia-ermita-de-san-eleuterio-atenas-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo ateny-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

My zdecydowaliśmy się na hotel Adonis – http://www.hotel-adonis.gr/. Miejsce na plus, choć pokoje mają bardzo małe:

  • z jadalni (na ostatnim piętrze) był widok na Akropol,
  • w ramach pokoju ma się również taras,
  • wszędzie jest blisko,
  • nie było w hotelu robactwa…tzn. nie było żywego robactwa. Na schodach 2 dni leżał karaluch wielkości mojego kciuka, ale był nieżywy, więc chyba ok ;-).

acropol-from-adonis-hotel-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzoplaka-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo plaka-street-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Ateny mają w sobie do zaoferowania zwiedzania na pełne 2-3 dni. I właśnie tyle powinieneś tam spędzić. Co jest istotne – jest możliwe kupienie jednego biletu na wszystkie atrakcje – kosztuje 30 euro, ale biorąc pod uwagę ilość rzeczy do zobaczenia oraz to, jak Niemcy drenują Grecję, to warto wspomóc biednych kolegów z południa. Poniżej bardzo krótko przedstawimy najważniejsze atrakcje Aten:

Akropol

Sam fakt, że Akropol znajduje się na górze robi wielkie wrażenie… cóż, gdyby nie był na górze, to nie byłby Akropolem 😉 Jest to miejsce, do którego tłumy ciągną kamieniami. Oczywiście warto i trzeba to zobaczyć. Zawiedziesz się jednak, jeśli liczysz na kontemplację starożytności wokoło murów pamiętających Zeusa. Będziesz przepychał się między tłumami ludzi, by zobaczyć dźwigi i rusztowania. Budowle robią piorunujące wrażenie, niestety w tłumie gubi się cała magia tego miejsca. Szkoda… czy wiesz, że już w X w. p. n. e. stawiano w miejscu Aten mury obronne? Na północy Europy w tym czasie ludzie z maczugami biegali po lesie.

Co jest jeszcze ciekawe z historii tego miejsca? Akropol był już wszystkim przez te tysiąclecia: kościołem (662-1456), meczetem (1456-1687). Miał się całkiem dobrze, aż do rzeczonego 1687 roku, kiedy flota Wenecka odbijała teren z rąk Turków i przy okazji rozwaliła Akropol, ot taki wypadek przy pracy.

partenon-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo akropol-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo acropol-2-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzoakropol-ateski-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Teatr Dionizosa

Leży on u stóp góry, na której znajduje się Akropol. Jest w stanie dość dobrym. Co ciekawe – został on zbudowany między dwoma wzniesieniami, czyli mamy kolejny przykład jak ludzie wykorzystywali zróżnicowanie terenu. Niestety jak my byliśmy w Grecji, to teatr Dionizosa był zamknięty. Więc nie stanęłam na scenie niczym Sofokles, by odstawić scenę. Jak się teraz nad tym zastanawiam, to nie wiem dlaczego w tamtych czasach w teatrach grali tylko mężczyźni: przecież od dawna wiadomo, że to my jesteśmy lepsze w odstawianiu scen, robieniu przedstawień, udawanym płaczu, śmiechu z beznadziejnych żartów na pierwszej randce itp.

teatr-dionizosa-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo teatr-ad-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Jak już doczłapiesz się do Akropolu, to koniecznie zajdź na górkę Areopagus, która jest niedaleko. Zobaczysz Akropol z innej strony, niż jest to na wszystkich fotkach i pocztówkach. Oczywiście na górce nie ma nic odkrywczego, ale widok jest bardzo fajny.

akropol-areopagus-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Stoa Attalosa

Jeśli nie masz takiej wyobraźni, by podniecić się na widok sterty kamieni, to spodoba Ci się Stoa, jest to wykonana w latach 50’ rekonstrukcja budynku z 138 r. p. n. e. W środku jest muzeum, nudne. Ja jednak wolę kamienie. Ale jeśli jarają Cię dzbanki i talerze, to ok – o gustach się nie dyskutuje.

Hefajstejon

Jednym z lepiej (jeśli nie najlepiej) zachowanych budynków starożytnej Grecji jest właśnie ta świątynia poświęcona Hefajstonowi i Atenie. I tu również w czasach „nawrócenia” postawiono krzyż i uznano budynek za kościół. W czasie panowania Turków nawet myśleli oni, by rozebrać świątynie, jednak na szczęście sobie to darowali. Dzięki temu możesz stanąć obok i poczuć potęgę starożytnego ludu, który budował takie ogromne i jednocześnie perfekcyjne budynki.

Świątynia Zeusa

W o wiele gorszym stanie jest największa starożytna świątynia: Świątynia Zeusa. Wygląda ona dość komicznie – ot kilka kolumn stojących, kilka leżących na stercie. Oczywiście warto tam zajść, choćby dlatego, że nie ma tłumów i w spokoju można wczuć się w klimat historii, zamknąć oczy i wyobrazić sobie jak ogromna to była budowla. Liczyła 104 kolumny, a każda o wysokości 17 m. Biorąc pod uwagę fakt, że nie mieli wtedy dźwigów i wszystko wykonali gołymi rękami, to wielki szacun. Praca przy budowie pochłonęła zapewne setki istnień… Twoja robota w korpo i szef debil to przy tym pikuś.

athens-zeus-temple-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo zeus-temple-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Łuk Hadriana

Zaraz obok Świątyni Zeusa znajduje się Łuk Hadriana. W porównaniu z innymi budowlami nie jest on ani super stary, ani spektakularnie wielki (choć ma 18 m). Co jest ciekawe, Łuk ten został wybudowany w 132 r. n. e. i miał on oddzielać starą część miasta Ateny od nowopowstałej (w tamtym czasie) dzielnicy za panowania Hadriana właśnie. Na sklepieniu w obu kierunkach widnieje również odpowiedni opis.

Stadion Panateński

W dość dużym oddaleniu od innych zabytkowych budowli (ale jednak w centrum) znajduje się Stadion Panateński – kolejny całkowicie zrekonstruowany (1896) zabytek. W przeciwieństwie do Stoy, ta rekonstrukcja ma spełniać swoją funkcję i być stadionem, który od czasu do czasu jest faktycznie używany. Jest w stanie pomieścić 80 000 osób i tyle mieścił pierwotnie, gdy go zbudowano w 329 r. p. n. e. – nie wiedziałam, że w tamtych czasach było tyle ludzi 😉 Cały stadion wykonany jest z marmuru i naprawdę robi ogromne wrażenie.

Punkt widokowy – Likavitos

Wszystkie zabytki są fantastyczne – można tam zobaczyć ślad po potężnej cywilizacji. Aż ciężko uwierzyć, że potomkowie tych ludzi są teraz zmuszeni robić laskę (ekhm.. łaskę ;)) całej Europie za własne długi. Jeśli zobaczysz to wszystko, to z pewnością będziesz zadowolony, jednak, by zapałać miłością do nowożytnego miasta, trzeba wybrać się na górę Likavitos. Jest to najwyższe wzniesienie w Atenach (277m) i rozpościera się z niego widok na całe miasto. Widać tu wyraźnie jasną i ciasną zabudowę, uporządkowane linie dróg i wszystkie pagórki, które urozmaicają widok. Na górze znajduje się kościółek (chyba cerkiew), punkt widokowy oraz 2 lokale w których można wypić pyszne Prosecco (ciekawe dlaczego włoskie wino w Grecji?) i popatrzeć na zachód słońca na tle całego miasta. Ateny są z tej perspektywy widoczne w całej okazałości. By dostać się na górę można wybrać dwie drogi: pojechać samochodem, a następnie ostatni fragment pokonać pieszo lub wjechać/ zjechać specjalną kolejką, która dwa razy na godzinę jedzie w górę i w dół (koszt przejazdu to 3,5 euro).

likavitos-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo likavitos-from-acropol-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo ateny-4-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo ateny-zachd-soca-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo ateny-3-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo ateny-2-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzolikavitos-church-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzoathens-sunshine-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzolikavitos-procesco-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Największym wyzwaniem dla nas, w tym mieście, było znalezienie dobrego i niedrogiego miejsca do zjedzenia. Jeśli mieszkasz w dzielnicy Plaka, to będzie Cię otaczać wiele ładnych i absurdalnie drogich miejsc. Szukając restauracji, jeden z restauratorów (właściciel drogiej knajpy dla ambasadorów jedzących „za nasze”) polecił nam małą restauracyjkę w bocznej ulicy, której właścicielem był niejaki Mr. Marco (ul. Patroou). Trafiliśmy w dziesiątkę. Ze wszystkich podróży jakie odbyłam, ze wszystkich restauracji jakie odwiedziłam w Polsce i na świecie, to ta knajpka będzie w pierwszej trójce. Dlaczego:

  • Wystrój: Grecja kojarzy nam się z białymi domkami z niebieskimi wstawkami, prawda? Grecja tak nie wygląda, tylko wyspa Santorini. A jednak Restauracja Pana Marco miała taki wystrój.
  • Kameralnie: w restauracji było tylko kilka stolików, obsługiwała i gotowała ta sama przesympatyczna kobieta.
  • Jedzenie: w końcu trafiliśmy do miejsca, które nie ma cen z kosmosu. Można zjeść owoce morza i nie wykończyć się finansowo + ośmiornica była jedną z lepszych jakie jadłam (oprócz oczywiście tej, którą sama przyrządzam, ale wiadomo, że ja wszystko robię najlepiej).
  • Właściciel: Pan Marco szybko poczęstował nas Ouzo (mimo, że już wypiliśmy sporo wina), a później poczęstował nas winem, a później Ouzo, a na końcu wypiliśmy wspólnie z nim.
  • Zostaliśmy poczęstowani serkiem greckim (oczywiście również ciastem, które w każdej restauracji w Grecji podają po posiłku), a na drogę otrzymaliśmy nawet gruszki i wodę… na kaca ;-). Właśnie tak sobie wyobrażałam południową gościnność: brak znajomości angielskiego przez Pana Marco nie był przeszkodą. Jeśli pojedziesz go Aten koniecznie odwiedź tego wspaniałego restauratora.

mr-marco-ateny-ateny--pikne-miasto-gruzu-i-ouzo

Porady Ateny:

  • Szukaj mieszkania na Plaka: wszędzie jest blisko, bezpiecznie, dużo restauracji.
  • Jeśli kolej strajkuje, to możesz dostać się z lotniska do miasta również autobusem.
  • Na lotnisku po kontroli nie ma żadnych sklepów, więc alkohol i inne musisz kupić przed przejściem.
  • Wszystkie najważniejsze zabytki są w odległości spacerowej od siebie – nie trzeba się przejmować komunikacją.