Bocas del Toro – czyli „Piraci z Karaibów”?!

wpis w: Relacja | 0

Bocas del Toro to miasto położone na niedużej wyspie Colón. Wyspa należąca do Panamy nie była celem naszej podróży. Znaleźliśmy się tam troszkę z przypadku, troszkę z lenistwa. Docelowo chcieliśmy przemieścić się z Panama City do Kostaryki.

Była opcja transportu autobusem. Wyobraź sobie – jedziesz 11 godzin w nocy w zimnym, pełnym ludzi autobusie. Wiesz, że jak się obudzisz poobijany na miejscu (jeśli w ogóle zaśniesz), to będziesz musiał zwiedzać i się ładnie uśmiechać. Cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Właśnie dlatego postanowiliśmy odwiedzić Bocas del Torro. Z Panama City, z małego lokalnego lotniska Albrook, można dolecieć do Bocas del Toro, a stamtąd już niedaleka droga do prawdziwego celu naszej podróży.

air-panama-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw

Bocas del Toro – jak tam się dostać?

No i tak z dnia na dzień podjęliśmy decyzję o odwiedzeniu Bocas del Toro. Samoloty na Bocas odlatują tylko z małego lotniska pod miastem i tylko jednej linii – Air Panama. Samo lotnisko wyglądało dość zabawnie – jak dworzec PKP w Pile – małe, zniszczone, z jednym kioskiem. Pani z okienka jest ewidentnie słabo opłacana, kontrola bagażowa wygląda też na podobnym poziomie (w sumie kto chciałby robić zamach w takim zapomnianym przez boga miejscu). Jedyna różnica jest taka, że w Pile pod dworcem jest bar z parasolkami, gdzie można się napić zimnego piwka.

Na lotnisku Albrook próżno szukać napoju bogów i meneli :-). A przydałoby się, bo nasz samolot miał 3 godziny opóźnienia i utknęliśmy na dobre 4 godziny. Co prawda Pani z okienka powiedziała nam, że możemy sobie gdzieś iść, ale lotnisko było całkowicie w polu, bez taksówki nigdzie byśmy nie zaszli, tak więc marnowaliśmy czas w tej budzie czując, że coraz mniej czasu oszczędzamy względem autobusu.

albrok-airport-2-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw albrok-airport-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw

Gdy samolot w końcu przyleciał i usiedliśmy do niego, to wcale nie czułam się bezpiecznie – to był mój drugi (ale najbardziej emocjonujący) lot samolotem turbośmigłowym…bardzo starym. Samoloty w sumie nie spadają tak często… jakoś to będzie. W samolocie czekało nas miłe zaskoczenie – nie, nie mówię tu o zapachu – śmierdziało dokładnie tak, jak przypuszczałam. Każdy pasażer otrzymał poczęstunek (chrupki, po tylu godzinach nic-nie-jedzenia były wyborne) oraz alkohol…darmowy alkohol!!! W naszym LOT dostaniesz plastikowy kubek wody i może małego batonika. Wychodzi na to, że jesteśmy biedniejsi niż Panama.

Lotnisko w Bocas jest wyjątkowe. Pas do lądowania jest tam tak krótki, że bałam się, że zatrzymamy się w budynku. Bagaże Pan podaje przez dziurę w ścianie. Lotnisko ma chyba dwa pomieszczenia. Oczywiście na wjeździe trzeba zapłacić kilka dolarów za samo przejście przez drzwi.

Zatrzymaliśmy się w hoteliku…. znajdującym się przy samym lotnisku, prowadzonym przez przesympatycznego Brytyjczyka. Hałas nam nie przeszkadzał – tam lata samolot kilka razy dziennie. Hotelik był ciekawy – mieliśmy własną mini-kuchnię, pokój na piętrze, taras z widokiem na morze, a nawet klimatyzację. Za hotel zapłaciliśmy o wiele mniej, niż gdybyśmy zarezerwowali go z dużym wyprzedzeniem. Ot taka promocja last minute.

bocas-del-toro-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw

Bocas del Toro – jak wygląda miasteczko.

Samo miasteczko wygląda dość beztrosko – jest tu sporo restauracji, barów, większość z nich w stylu pirackim. No w końcu jesteśmy na morzu Karaibskim. Jedną z charakterystycznych rzeczy na wyspie jest zabudowa. W samym mieście nie ma plaży. Przy brzegu pobudowane są domy z pomostami wychodzącymi na wodę. Daje to bardzo fajny efekt, jednak jeśli chcesz się wykąpać, poleżeć na plaży, czy zbudować zamek z piasku, to nie ma zmiłuj – trzeba wziąć taksówkę lub rower i pojechać za miasto. Zabawne jest to, że idąc po wyspie masz wrażenie, że cała ona pływa po wodzie. W każdej kratce na ziemi chlupie woda (fale), a we wszystkich rowach, gdzie stoi woda pływają małe rybki (najwyraźniej zabłądziły lub schowały się przed większymi).

bocas-del-toro-street-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw bocas-del-toro-3-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw

Długo nie mogliśmy się zdecydować na restaurację, w której mieliśmy zjeść. Udało się – jedzenie może nie było najlepsze, ale widok z tarasu i sam wystrój były świetne.

bocas-del-toro-pirates-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw bocas-del-toro-piraci-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw

Całe miasto jakby miało mocno wywalone na resztę świata, dziadkowie chodzą tu z dredami, wszędzie słychać muzykę Boba Marleya i wręcz czujesz podskórnie Rege. Nie zostałabym w tym miasteczku dłużej niż na 2 dni. Choć ma swój niepowtarzalny klimat, to… dlaczego nie ma plaży? Wyspa na morzu karaibskim bez plaży? Co to za zboczenia?!

bocas-del-toro-square-park-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw

Bocas del Toro – poruszanie się na miejscu.

Na wyspę możesz dostać się samolotem lub motorówką, my w dalszą podróż wybraliśmy się drogą wodną. W mieście, ukryty między budynkami był przystanek wodny, gdzie można było kupić bilet na stateczek w różnych kierunkach i nawet zapłacić kartą (ciekawe, czy na dworcu PKP w Pile można zapłacić kartą….). Przystanek znajdował się na skrzyżowaniu Calle 3a/Av B. Warto o niego zapytać tubylców, z pewnością wskażą odpowiednie miejsce, bo samemu ciężko jest je wypatrzeć.

bocas-del-toro-port-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw bocas-del-toro-sea-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw bocas-del-toro-2-bocas-del-toro--czyli-piraci-z-karaibw

Łódka jest dobrym sposobem, by podziwiać okoliczne wyspy, okoliczną biedę i śmietnik, w jaki zamieniają oni morze, również.

Bocas del Toro porady:

  • Bocas del Toro to dobry przystanek między Panama City, a Kostaryką.
  • Wszyscy mówią tu po angielsku.
  • Restauracje są dosyć drogie. Tanie śniadanie można trafić w dużym barze przy Square Park Bocas del Toro.
  • Najłatwiej dostać się tutaj z Panama City linią Air Panama. Ceny zaczynają się od około 100 $ w jedną stronę.
  • Alternatywą do samolotu są linie autobusowe. Autobus jedzie z Panama City do Almirante. Autobusy odjeżdżają po 18. Czas takiej podróży to około 11 godzin, przewoźnik to Tica Bus, a koszt ponad 30 $. Innym rozwiązaniem jest autobus do miejscowości David a tam następny do Almirante. Taka podróż będzie trwała więcej niż 11 godzin i zapewne odbędzie się w bardzo ciasnych warunkach. Jechaliśmy na trasie Almirante – David. Bardzo szybki kierowca pokonał ta trasę w niecałe 6 h. Po drodze bardzo często się zatrzymuje. Polecamy zapoznać się z aktualnymi informacjami TU i TU. Warto również zajrzeć na stronę z godzinami odjazdów z Panama City do David. Jeśli jedziecie z innego Państwa do Panamy to warto również zapoznać się z tą stroną.
  • Motorówka z Almiratne kosztuje około 5$ za kurs w jedną stronę i płynie około 0,5 h.