Makarska – tania i piękna plaża południa!

wpis w: Relacja | 0

Makarska to chyba najbardziej wyczekiwany wpis w mojej blogowej historii. Wg statystyk w tym roku Polacy pobili wszystkie rekordy w podróży do Chorwacji. Co czwarty turysta w Makarskiej to Polak, nic dziwnego, że czujecie się tam jak w domu.

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Powtórzę to jeszcze raz – myślałam, że będzie tam słabo – tłoczno, gorąco i pełno „czereśniaków”. Okazało się jednak, że w Chorwacji jest gościnnie i swojsko, jak u babci na wakacjach, tylko z alkoholem :).

Poniżej kilka szczegółów i porad na wyjazd do Makarskiej. Jak się już pofatygujesz do Chorwacji, to koniecznie zahacz o Trogir, o którym piszemy w poprzednim wpisie.

 

Makarska – Parking

Zaczynając od pierwszego starcia z miastem: tarabanisz się 15 godzin, w końcu dojeżdżasz, a tu ciężko zaparkować, wszędzie jest płatny parking, a nie kosztuje mało. Warto rezerwując nocleg się zorientować, czy właściciel ma może u siebie możliwość parkowania. „Nasz” właściciel był kochany, pozwolił nam parkować w bramie, a gdy wyjeżdżaliśmy w ciągu dnia, wynosił krzesełko i stawiał na naszym miejscu, by nikt nam go nie zajął. Generalnie parking miejski za dobę jest horodlanie drogi i zapewnia nam go hotel albo parkujemy na obrzeżach.

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Makarska – lokum

W samym mieście roi się aż od pseudo-hoteli. Raczej pokoje do wynajęcia. My zatrzymaliśmy się w Studio Luic.  Za pokój dla 3 osób zapłaciliśmy ok 350 zł za dobę. Pokój miał aneks kuchenny na czym nam zależało – jest gdzie kanapkę zrobić i piwo schłodzić :-). Pokój był poprawny, bardzo czysty. O dziwo nikt nie policzył nas za sprzątanie pokoju (tak, śmieje się z apartamentów nad naszym morzem)! Właściciel, mimo, że chcieliśmy rozmawiać z nim po Chorwacko-Polsku, to upierał się, by mówić po angielsku… „gut łeter”, oj nie miałam przy nim kompleksów z moją angielszczyzną „Kali pić, Kali jeść”;-).

W mieście jest bardzo wiele takich miejsc. Jednak zastanów się, czy chcesz zapłacić 20 zł mniej i zachrzaniać obładowany jak Beduin na plażę 2 km, a później w tym słońcu wracać pod górę do hotelu zmęczony pływaniem, obiadem, rakiją…my zdecydowaliśmy się na lokal przy plaży, nie bądź głupszy.

Makarska – plaża

W centrum miasta jest plaża, która się ciągnie bardzo daleko – starczy miejsca dla każdego, nawet dla szwagra. Jak na chorwackie plaże, ta była dość szeroka, kamienista jak cholera, ale niczego nie brakowało: drzewa dawały cień, leżaczki czekały na tych, co chcą się piec. Na leżakach można się położyć za darmo i na własną odpowiedzialność – są czarne, więc grzały jak kupa po burito. Jeśli potrzebujesz na plaży alkohol, okulary do nurkowania, czy statek w butelce, to nie lękaj się – zaprawdę powiadam Ci, że wszystko dostaniesz na miejscu. Po wodzie sunie również nieśpiesznie łódka, a przy niej staruszek i sprzedaje owoce. Ot full serwis.

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudniamakarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Przy naszym hotelu znajdowała się również niewielka plaża. Na niej również były dostępne leżaki (BIAŁE!!!), a na dodatek był bar wykuty w skale. Niestety brzeg był bardzo niebezpieczny – ostre kamienie i szybki spad sprawiały, że nie miałam ochoty tam się kąpać… Jest to jednak idealne miejsce, by obejrzeć zachód słońca: przy drinku z modnego baru na plaży i przy piwie zakupionym w supermarkecie też.

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia makarska--tania-i-pikna-plaa-poudniamakarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Makarska – widoki

W mieście gdzie nie spojrzeć, są niesamowite widoki. Jednak, by zrobić takie fotki, by wszystkim buty pospadały, musisz się wybrać w teren. Przy samy starym mieście jest park (Poluotok sveti Petar) z parku widać piękny krajobraz. Znajduje się na nim latarnia morska oraz posąg chyba jakiegoś ważniaka, w sumie nie znam człowieka :-).

Po drugiej stronie starego miasta znajduje się kolejny park – Suma Osejava, żar lejący się z nieba nie pozwolił nam przejść całości, ale idąc przy brzegu można się napatrzeć za wszystkie czasy.

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudniamakarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Makarska – czas wolny

Poza widokami miasto oferuje wiele atrakcji dla turystów. Możesz popływać wszelkiego rodzaju łódkami – widokowymi, ze zwiedzaniem okolicznych miast, małymi z noclegiem, restauracyjnymi, polatać na spadochronie przytwierdzonym do motorówki (w życiu bym na to nie wsiadła, posikałabym się ze strachu). My postanowiliśmy przepłynąć się łodzią pseudo-podwodną. Yellow submarine oferuje możliwość zobaczenia ciekawego dna i rybek. Niestety nie jest to powalające, ale koszt też nie powalał (jakieś 35 zł od osoby). Uwaga: w łódce jest gorąco i buja, a jak będziesz  rzygać, to tylko zagęścisz atmosferę, więc jeśli masz chorobę lokomocyjną to sobie daruj.

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Makarska – miasto i sklepy

Promenada jest bardzo zadbana, choć przeszkadzają parkingi obecne wszędzie. Przy niej też cumują wszelkie łodzie i luksusowe jachty. Restauracje znajdujące się przy promenadzie wyglądają na luksusowe i brakuje im swojskiego klimatu. Z racji, że oddziela je od promenady ruchliwa ulica i parking, to widokiem też nie nadrabiają. Lepiej jest w głębi miasta, stare kamieniczki dają niezły cień, wszędzie pełno lokali – modnych z tymi wysokimi krzesłami, na których nie da się siedzieć. Ja rozumiem, że najważniejsza jest rotacja – klientowi jest niewygodnie, więc szybko wypija/zjada i idzie, ale bez przesady, jestem na wakacjach, chcę hamak!!!

W mieście też roi się od klubów nocnych, z czego się one utrzymują to nie wiem, nie wnikam. Sama starówka jest bardzo ładna. Typowy śródziemnomorski klimat, cień i chill.

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudniamakarska--tania-i-pikna-plaa-poudniamakarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Makarska – jedzenie

I najlepsza część… ja dobrze pamiętam tę sraczkę po smażonym filecie niewiadomego pochodzenia za 40 zł nad Bałtykiem … na to raczej bym nie liczyła w Makarskiej. Przy plaży jest pełno restauracji, które nie zachęcają, wyglądają raczej na bary szybkiej obsługi. Jednak jedzenie jest dobre i niedrogie. Mam jedną radę – bierz rybę, tak dobrej nie dostaniesz nigdzie. Świeże, pachnące ryby po prostu usmażone w całości z dodatkiem masła czosnkowego i nic więcej do szczęścia nie jest potrzebne.

Sama obsługa również uwija się niesamowicie, każdy jest dla Ciebie miły. Gdy zachodzisz drugi raz w to samo miejsce to Cię dobrze pamiętają, przy trzeciej wizycie jesteście już przyjaciółmi i ściskacie się na przywitanie. Wszyscy oczywiście rozumieją po Polsku. Po zakończonej wizycie dostajesz jeszcze kieliszek Rakija. W Polsce kelnerzy są zmanierowani (wiem, bo sama pracowałam kiedyś z tacą), myślą, że klienci są tu dla nich, a nie odwrotnie. W Chorwacji, na dorobku, jeszcze im się chce. To miłe :-).

No i najważniejsze: jest supermarket znanej żółtej marki, a co jeszcze ważniejsze – można w nim kupić „śląską” – moja mama byłaby zachwycona (wszystkich, którzy nie rozumieją odsyłam do tekstu o Rumunii). :-).

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudniamakarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Alkohol

Rakija jest dobrem narodowym tego kraju i koniecznie trzeba sobie przywieźć taką alkoholową pamiątkę. Rakije robią z różnych owoców i można przebierać w smakach, dodatkowo ma siłę około 40%. Czytałam (czym się interesować jak nie alkoholem ;)), że najlepsza jest taka, którą pędzą ludzie w domach. W takich sytuacjach trzeba poszukać „dilera”. Poszliśmy więc na targowisko i po tajniacku zapytałam się o Rakiję spod lady, chyba jednak nie wyglądam na człowieka godnego zaufania, bo kobieta popatrzyła na mnie jak na kretynkę i powiedziała, że nie ma. Zadowoliłam się więc ładnie wyglądającą oliwą (świetna na prezent – robi wrażenie i kosztuje niewiele), a Rakije kupiliśmy w sklepie…

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia

Makarska – porady:

  • Słońce tam opala zdecydowanie inaczej niż u nas – smaruj się kremem z filtrem 50, chyba że lubisz poparzenia III stopnia.
  • Wszyscy mówią po Polsku, daruj sobie łamaną angielszczyznę.
  • Przed wyjazdem postaraj się ogarnąć parking na miejscu.
  • Kup sobie maty piankowe, które będziesz kładł pod koc na plaży – ochroni Twój tyłek przed kamieniami.

Kiedy jechać: cały rok. Po sezonie musi tam być pięknie.

Jak oceniamy miejsce: 7,5/10

makarska--tania-i-pikna-plaa-poudnia