Jak ruszyć tyłek sprzed telewizora – poradnik (nie)poważny. Zakup biletu.

wpis w: Porady | 0

Zakup biletu to drugi wpis z serii „Jak ruszyć dupę sprzed telewizora”, czyli jak samodzielnie zorganizować sobie wyjazd: w myśl idei no all inclusive. W pierwszym (Jak ruszyć tyłek sprzed telewizora) pisaliśmy jak podejmować decyzję gdzie pojechać. Nie pisalibyśmy o takich oczywistościach, gdyby nie fakt, że spotykaliśmy na swojej drodze ludzi, którzy pojechali w porze deszczowej na plażing i wkurzali się na komary i deszcz… . Teraz kwestia druga: zakup biletu.

Kolejna rzecz jaką chcę zaznaczyć: ten tekst jest subiektywny. Każdy nasz tekst taki jest. Ja wiem, że Czesiek i Włodkiem mają swoje racje i dzięki Bogu: gdyby nikt nie robił remontów w czasie urlopu, to z czego utrzymałoby się OBI?

Ten wpis poświęcimy na pokazaniu jak kupić bilet. Już wybrałeś miejsce, do którego chcesz pojechać i teraz zabierasz się za kupno biletów. Jeśli nigdy tego nie robiłeś, to pewnie będzie to dla Ciebie „ekscytujące”, cóż – nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ten tekst nie ma Cię poprowadzić za rękę, strony internetowe przewoźników są na tyle intuicyjne, że małpa waląc w klawiaturę na oślep dałaby radę kupić bilet. Chcemy Ci dodać trochę odwagi i pewności siebie i powiedzieć rzeczy, które dla starych wyjadaczy są pewnie oczywiste, ale dla nowicjuszy już niekoniecznie.

widok-na-silnik-jak-ruszy-tyek-sprzed-telewizora--poradnik-niepowany-zakup-biletu

Zakup biletu – Far far zagranica

Ja wiem, że podróż to tylko kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt godzin i można się przemęczyć dla taniego biletu. Jednak czasem warto dopłacić lub lepiej poszukać i się nie męczyć. A co najważniejsze: powinieneś wiedzieć na co się szykujesz ruszając w podróż.

lotnbisko-jak-ruszy-tyek-sprzed-telewizora--poradnik-niepowany-zakup-biletu

By kupić bilet zapewne skorzystasz z jakiejś wyszukiwarki (a przynajmniej powinieneś), skyscanner.pl jest ok. Zanim jednak wciśniesz przycisk „kup” pamiętaj o kilku podstawowych zasadach, które mogą uratować Twoje wakacje, portfel i godność:

1.Najlepiej odbyć całą podróż na jednym bilecie (mówię tu o sytuacji, kiedy nie masz bezpośredniego połączenia i wiesz, że będziesz musiał się przesiąść). Jest to nie zawsze osiągalne. Jednak:

  1. Zazwyczaj wiąże się to z dużą oszczędnością pieniędzy.
  2. Dodatkowo nie musisz się martwić o bagaż podczas przesiadek: nadajesz go na starcie i odbierasz po ostatnim locie. Ja się zawsze boję, że mój bagaż zaginie i zostanę z jedną parą majtek na sobie. Nigdy mi się to jednak nie zdarzyło… nigdy za granicą, bo kiedyś lecąc Lotem (!!!!) z Warszawy do Rzeszowa zapomnieli o moim bagażu.
  3. Przy przelotach na jednym bilecie masz jeszcze jedną zaletę: nie martwią Cię spóźnienia samolotów. Jeśli kupiłeś bilet na Kubę, z przesiadką w Monachium i NY i jeden z Twoich samolotów się spóźnił (nie, samolot na Ciebie nie poczeka) to przewoźnik musi załatwić Ci nowy bilet na późniejszy samolot.

2. By się nie zajechać patrz na czas przesiadki. Ciężko jest wytrzymać w samolocie 8 godzin, później na jakimś lotnisku kolejne 10 i później kolejne 8 w samolocie. Oczywiście wszystko zależy od Twojego twardego tyłka i lotniska. Jeśli nie masz wyjścia, to można się przemęczyć tyle czasu, ale po co? Niektóre podróże trwają i kilka dni, choć moja najdłuższa trwała troszkę ponad dobę. Pomyśl sobie: dni bez łóżka, prysznica, zmiany bielizny, na jedzeniu obiadów z plastiku i kanapek za 10 euro po których nie możesz się nawet wysrać… Jeśli jednak nie masz wyjścia, to warto takie przesiadkowe lotnisko sprawdzić: na co możesz liczyć, na co się przygotować. Możesz też się zastanowić nad zainwestowaniem w salonik. Plusem saloniku jest to, że masz tam internet, jedzenia pod korek (lub przynajmniej przystawki), alkoholu póki się nie obalisz, czystą łazienkę (z prysznicem) i zazwyczaj wygodne miejsce do siedzenia. Tam można żyć i przetrwać przesiadkę. W Dubaju spałam na fotelu w saloniku całą noc. Niestety do większości z nich trzeba mieć jakąś kartę (np. Priority Pass, Diners Club lub część kart kredytowych dla bogatych), która upoważnia do kilku darmowych wejść dla jednej osoby i możliwość zapłacenia za dodatkową osobę. Bez takiej karty, choćbyś nie wiem ile chciał zapłacić, do większości saloników nie wejdziesz. My posługujemy się Dinersem, jakie są teraz warunki założenia takiej karty nie wiem (jest to coś na wzór kredytówki). Opłaca się mieć ją tylko jeśli podróżujesz i to tyle, by wykorzystać wejścia do saloników. Mając taką kartę wchodzisz 5 razy w roku we dwie osoby za około 100 zł i już się niczym nie martwisz. Dodatkowo karta daje możliwość atrakcyjnego ubezpieczenia podróży za 67 zł. W życiu za tyle dwie osoby się nie najedzą na lotnisku, nie mówiąc już o jakimś piciu. Przed podróżą sprawdź jakie są dostępne saloniki, jakie są warunki wejścia, gdzie się one znajdują (wierz mi, na wielkich lotniskach czasem ta informacja jest bezcenna).

salonik-jak-ruszy-tyek-sprzed-telewizora--poradnik-niepowany-zakup-biletu salonik-2-jak-ruszy-tyek-sprzed-telewizora--poradnik-niepowany-zakup-biletu3. Kupuj bilet u przewoźnika. Jeśli jest taka opcja, to staraj się kupować bilet u źródła. Jeśli kupisz bilet u pośrednika, to w przypadku jakiś problemów/reklamacji, będziesz mógł mu skoczyć. Przewoźnik umyje ręce, a od pośrednika nic nie uzyskasz. Oczywiście czasem cena przez pośrednika jest dużo niższa od ceny u przewoźnika (na marginesie mówiąc nie wiem, jak to jest możliwe, że pośrednik sprzedaje taniej od przewoźnika, płaci przewoźnikowi i że wszystkim się to opłaca). My skorzystaliśmy kilkukrotnie z pośredników: Tripsta.pl i Flipo.pl, obyło się bez problemów.

4. W cenie uwzględnij wszystko. Jeśli znalazłeś super last mega big promocję na lot na drugi koniec świata i możesz oszczędzić 1000 zł na bilecie, a lot jest z Madrytu, to zastanów się, czy to jest taka promocja jak Ci się wydaje. Oczywiście, 1000 zł to bardzo dużo i każdy chętnie by tyle zaoszczędził. Jednak policz sobie dotarcie na lotnisko w Polsce, przelot do Madrytu (jeśli wybierzesz tanią linię lotniczą, to wlicz jeszcze zakup bagażu), jeśli terminy nie podpasują, to musisz policzyć nocleg w Madrycie, dostanie się z lotniska do hotelu i z powrotem. Co najważniejsze: policz swój czas, który stracisz na tych alpejskich kombinacjach. Po podliczeniu tego wszystkiego wyjdzie, że oszczędzisz 50 zł, a stracisz 12 godzin ze swojego życia.

5. Opłaca się pokombinować. Punkt 4 nie oznacza, że masz nie kombinować. Takie manewry są czasem bardzo opłacalne (my lecieliśmy do Panamy z Amsterdamu właśnie dlatego, że nam się to opłacało, ale wzięliśmy pod uwagę wszystko: dolot, nocleg, cenę piwa w Amsterdamie). Jeśli wybierasz miejsce, do którego dolot z Polski/Europy jest drogi (np. Bali), to możesz poszukać biletu do jakiegoś dużego ośrodka przesiadkowego (Dżakarta, Singapur, Kuala Lumpur), a stamtąd polecieć lokalną linią, które w Azji są wyjątkowo tanie.

6. Kilka praktycznych porad.

Pamiętaj, że bilet kupujesz używając karty (kredytowej lub płatniczej), przy czym nieraz od płatności kredytówką jest naliczana drobna opłata.

By dokonać płatności musisz mieć odblokowane płatności internetowe. Oczywiste? Nie dla każdego.

Niektóre linie (Emirates, Qatar) dają Ci możliwość wybrania miejsca za darmo od razu po zakupie biletu. Część otwiera taką możliwość dopiero 24 h przed odlotem. Trzeba czatować na miejsce, inaczej możesz skończyć w środkowym rzędzie, na środkowym miejscu, między dwoma grubasami i nici z widoków.

widoki-z-okan-jak-ruszy-tyek-sprzed-telewizora--poradnik-niepowany-zakup-biletu tatry-jak-ruszy-tyek-sprzed-telewizora--poradnik-niepowany-zakup-biletu

Pamiętaj, że w momencie zakupu biletu musisz być pewien tego, że pojedziesz. Większość z nich nie da się tak po prostu przebukować.

Zakup biletu – blisko domu

Tu będzie prościej, bo pewnie kiedyś kupowałeś już bilety lotnicze po Europie. Większość z nas lata tanimi liniami. Tanie linie mają swoje plusy i minusy (jak wszystko zresztą).

Plusy:

  • są tanie,
  • poza minusami poniżej, nie różnią się zbytnio od normalnych linii: miejsca w samolocie masz tyle samo, samoloty są nowe (w większości mają lepsze i nowsze samoloty od normalnych linii lotniczych), obsługa jest profesjonalna.

Minusy:

  • ich lotniska często są oddalone od miast (np. Modlin, tanie lotnisko pod Londynem – Stansted i Luton),
  • w cenie biletu jest tylko bagaż podręczny,
  • wybór miejsca w samolocie zawsze jest płatny (w normalnych liniach często możesz wybrać miejsce za free 24 h przed odlotem) – oczywiście nie musisz rezerwować wówczas system Ci przydzieli miejsce albo będzie szybko biegł aby to miejsce zarezerwować,
  • bez zapłacenia nie dostaniesz nawet wody do picia.

Na naszym podwórku mamy dwóch podstawowych tanich przewoźników: Ryanair oraz Wizzair. Różnica między nimi jest taka, że Ryaniar ma spory 10 kg bagaż podręczny. Kobieta jeszcze może mieć torebkę, wszyscy mogą mieć jeszcze laptopa itp. Ogólnie nikt się nie czepia bagażu – musi on być wymiarowy, by zmieścić się w schowku na pokładzie. Wizzair ma tak mały bagaż podręczny, jakby go wcale nie było, ale odlatuje z Okęcia, co jest niewątpliwą zaletą.

Ja osobiście najbardziej lubię Ryaniara. Lubię lotnisko w Modlinie, lubię bydłowozy, panie w obrzydliwych niebieskich strojach, to wszystko ma w sobie jakiś urok, a może tak na mnie działa wypijane na pokładzie wino… .

Jeśli jesteś częstym podróżnikiem, to możesz zainwestować w jakieś oprogramowanie do wyszukiwania tanich lotów. Jest taki program/aplikacja o nazwie Azuon, gdzie możesz wyszukiwać tanie europejskie loty. Program jest płatny (koszt to 23 euro rocznie, przy abonamencie rocznym), ale opłaca się to, jeśli faktycznie latasz sporo. I uwaga na sam koniec tego krótkiego tekstu: w dobie internetu ciągle się gdzieś rejestrujemy, klikasz potwierdzenia, wstawiasz „ptaszki” bez zastanowienia. Jak kupujesz bilet, to czytaj wszystko uważnie, złe wpisanie imienia, nazwiska czy czegokolwiek takiego, to koszt (kosztuje Cię poprawienie tego na bilecie, bo raczej nie licz, że uda Ci się przejść kontrolę z błędem w imieniu). Przy tym fragmencie pragnę pozdrowić swojego szwagra i jego zdolność odmiany nazwisk. Daniel, jesteś super 😉

Zakup biletu, to jest już pierwszy krok w stronę samodzielnego podróżowania dalej niż do Międzyzdrojów. W sumie, to pewnie szybciej będzie dolecieć samolotem do Hiszpanii, niż dojechać autostradą A1 z Łodzi nad morze i może to okazać się tańsze. Za 300 zł jesteś w stanie kupić sobie lot w dwie strony do Włoch. Może i piwo jest tam droższe, ale jedzenie lepsze (nie ujmując nic „świeżej” smażonej rybie nad naszym Bałtykiem) no i „Vino de la casa” leje się strumieniami.

W niedalekiej przyszłości pojawi się najważniejszy, moim zdaniem, wpis tej serii, czyli jak się spakować, co ze sobą zabrać, czego nie zabierać i jak się zabezpieczyć, by nie zostać z jedną koszulką i majtkami na drugim końcu świata.

zachd-soca-jak-ruszy-tyek-sprzed-telewizora--poradnik-niepowany-zakup-biletu