Wulkan Rinjani na Lomboku – po co właściwie męczyć się w raju

wpis w: Relacja | 0

Co zrobić, jeśli będąc w tropikach znudzi Ci się smażenie tyłka na plaży? Idealnym rozwiązaniem jest np. wspinaczka na wulkan. Oczywiście nie w każdym miejscu świata takowe są, ale jeśli jakiś się trafi… Chcemy zaproponować Tobie wejście na wulkan Gunung Rinjani na wyspie Lombok w Indonezji, którego wysokość wynosi skromne 3726 m. Od razu nastaw się na to, że to nie jest wspinaczka na Rysy, tylko coś bardziej wymagającego fizycznie. Jednak widoki o zachodzie słońca i o świcie na szczycie są niezapomniane, więc może warto się spocić?

gunung-rinjani-top-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju
Żeby wejść na szczyt Rinjani musisz zorganizować sobie przewodnika – oficjalnie nie jest możliwe samodzielne wspinanie, dodatkowo jest ono głupie – po co kombinować i ciągnąć na sobie całe toboły, skoro możesz wynająć do tego ludzi. Firm specjalizujących się w trekkingu jest sporo i wzajemnie ze sobą konkurują. My wybraliśmy PT Adventure Lombok Tours (e-mail: lomboktourism@gmail.com). Są zdecydowanie godni polecenia. Co istotne: wulkan ten jest czynny, ale nie na szczycie, a na dnie kaldery, więc spokojnie, nie opieczesz się. Ostatnia aktywność zaczęła się na koniec października 2015 r. i sparaliżowała lotniska w okolicy, m.in. na Bali. Jeśli trafisz na wyspy w czasie jego aktywności, to się nie powspinasz.

Podstawowa zapora to cena. My zapłaciliśmy 200 $ za osobę czyli w sumie 400 $. W ramach tego mieliśmy własnego przewodnika oraz dwóch tragarzy, którzy nieśli cały dobytek. Mieliśmy pakiet nazywany „all deluxe”: namiot, śpiwory, poduszki, toaletę, pełne wyżywienie. Nie wyobrażam sobie, żeby to wszystko wtargać samemu na górę. Cena jest również zależna od tego, jakie luksusy sobie wybierzesz np. przenośna toaleta jest extra płatna. Do tego trzeba doliczyć opłatę za wstęp do parku narodowego (150,000 IDR).

Druga sprawa, to decyzja ile będziesz się męczył na górze – przecież obok czekają piękne plaże. My wybraliśmy opcję zdobycia szczytu w ciągu 2 dni i 1 nocy. Było to ekstremalnie ciężkie przeżycie. Przed wyjazdem dla treningu weszliśmy na Rysy z polskiej strony i było to zdecydowanie łatwiejsze doświadczenie mimo, że zrobione w jeden dzień. Jeśli zdecydujesz się na wariant 3 dni i 2 noce, dodatkowo będziesz mógł zejść na dno krateru, gdzie znajduje się jezioro. Jeszcze dłuższe warianty obejmują obejście wulkanu z każdej strony.

Trzecia rzecz to wybór skąd chcesz ruszać. Są dwie opcje: Sembalun i Senaru. My wybraliśmy tą pierwszą bowiem jest to krótsza droga na szczyt.

lombok-treking-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

Wyprawa na wulkan Rinjani zaczyna się w hotelu do którego przyjeżdża kierowca koło 6 rano. Z popularnego kurortu Senggigi do miejsca rozpoczęcia trekingu jest ponad 2h jazdy! Następnie idziesz wpisać się na listę uczestników w Rinjani Information Center (RIC) na wysokości 1156 m, obowiązkowo smarujesz się kremem przeciwsłonecznym (nie zapomnij zabrać ze sobą, inaczej się zwęglisz). Koniecznie zabierz ze sobą kilka znaczków, łyżwa na butach, D&G na spodniach i krokodyl na koszulce, no chyba nie chcesz się zbytnio wyróżniać z tłumu?;-). Po drodze zauważysz, że większość tragarzy wspina się w japonkach (a to niby wynalazek Polskich turystów chodzących po Tatrach), a Ty przywiozłeś z Polski ciężkie i wypasione buty Salewa, które zajęły pół walizki.

Na początku idzie się wzdłuż kanału melioracyjnego i przez czyjeś pole z wypasanymi krowami, a następnie coraz bardziej wchodzi się w głąb zboczy wulkanu, porośniętych wysoką trawą i krzakami (startując z Senaru idzie się początkowo w lesie). Pewnie to ostatni moment, aby zobaczyć jak wygląda wulkan z tej strony, ponieważ im bliżej południa, tym większe chmury go spowijają.

rinjani-trekking-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

Prawdę mówiąc przez większą część trasy nie ma nic ciekawego do oglądania poza niewielką rzeką. Idziesz, odpoczywasz, idziesz, odpoczywasz… na 1800 m zaczyna się nużąca wspinaczka do góry po kolejnych wzgórzach, aż w końcu jest!!! Pierwszy spektakularny widok na wysokości 2 639 m – tak dotarłeś do krawędzi karteru. Myślisz, że jak doszedłeś kiedyś ze szwagrem do Czarnego Stawu, to jesteś zawodowcem? A tu jeszcze następnego dnia przed Tobą ponad 1000 m do góry. Tutaj będzie na Ciebie czekał obóz (jeśli będziesz się wlókł w czasie wspinaczki, to twoi tragarze w japonkach zdążą już wejść, zapalić papierosa, rozbić obóz i zrobić kolacje).

danau-segara-anak-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

Teraz masz chwilę odpoczynku i możesz podziwiać piękne widoki z zachodzącym słońcem . W oddali powinna być widoczna wyspa Bali!

gunung-rinjani-camp-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju gunung-rinjani-camp-clouds-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju clouds-gunung-rinjani-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju gunung-rinjani-love-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju gunung-rinjani-sun-shine-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

Następny dzień to będzie koszmar! Wstajesz koło 3 rano, jesz szybkie śniadanie, latarka na czoło i w górę. Pamiętaj aby wziąć coś ciepłego: na górze będzie bardzo zimo, mimo, że to tropiki.  Większość trasy pokonujesz w ciemnościach. Początkowo idziesz po płaskim, aż nagle szlak idzie stromo do góry. To, co jest najtrudniejsze, to nie 1000 m w górę, ale konieczność chodzenia po żwirze wulkanicznym. Powoduje to, że dwa kroki do przodu kończą się jednym krokiem do tyłu. I tak w kółko 3h. Pewnie będziesz miał zadyszkę i będziesz potrzebować co chwila przystanku. Część osób nie daje rady i w trakcie zawraca. Pamiętaj, jeśli przecenisz swoje siły to nie będzie tak jak nad Morskim Okiem, że wsiądziesz na wóz ciągnięty przez konia i zjedziesz prosto na piwko do Zakopanego. Tutaj musisz sobie poradzić sam. Jeśli masz dużo kasy to jeden z tragarzy może wziąć Cię na barana, ale wówczas będziesz pośmiewiskiem reszty wspinaczy, nie mówiąc już o własnym ego. Nie ma też prostej możliwości zadzwonienia po helikopter – najbliższy jest na Bali, a koszt lotu to podobno 10 000 $. Pamiętaj idąc na górę musisz mieć jeszcze siłę na to, by zejście w dół! Cały ten wysiłek opłaca się na szczycie Rinjani – widoki o wchodzie Słońca są piękne: widać okoliczne wyspy, w tym Bali, wszystkie trzy wyspy Gili – gdzie pewnie będziesz odpoczywać po trudach podróży, oraz wyspę Sumbawa.

gunung-rinjani-sunrise-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

Tutaj widać Bali i wyspy Gili!bali-and-gili-form-gunung-rinjani-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju sumbawa-fromgunung-rinjani-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju sunrise-at-the-top-gunung-rinjani-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju the-peak-of-gunung-rinjani-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju gunung-rinjani-sun-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju lombok-island-gunung-rinjani-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

Nacieszyłeś się, ustaliłeś, że następnym Twoim celem będzie Everest (oczywiście online, nigdy więcej żadnych wspinaczek), to teraz musisz zejść na dół i jakoś dotrwać do wysepek Gili i drinków z palemką. Pierwsze 1000 m, które tak męczyłeś w górę, będzie banalnie proste – wystarczy się ześlizgiwać po żwirze i uważać, aby nie spaść w przepaść. Grunt jest miękki więc nie męczysz się za bardzo. Istna przyjemność. Trafiasz do obozu jesz drugie śniadanie i w dół. To będzie naprawdę ciężka przeprawa – kilka godzin w dół z wysokości ok 2 639 m do 1150 m. Po drodze będziesz miał jeszcze 3 postoje i obiad, którego z powodu zmęczenia pewnie w ogóle i tak nie tkniesz. Po zejściu (uff) czeka na Ciebie jeszcze 2h jazda samochodem i upragniony prysznic.

gunung-rinjani-descent-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju lombok-from-gunung-rinjani-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

My po tej katordze dochodziliśmy do siebie 2 dni na wyspie Gili Trawangan. Patrząc z plaży o świcie na szczyt Rinjani, który z tej perspektywy nie wygląda ani spektakularnie, ani przesadnie wysoko, można się zastanawiać czy warto się tak męczyć. Gdy idziesz spocony, zmęczony i brudny, to plujesz sobie w brodę, że w ogóle się zdecydowałeś (a mogłeś pić drinka na plaży), jednak z perspektywy czasu stwierdzisz, że to niezapomniane wrażenie. Nic nie daje takiego Powera jak pokonanie własnych słabości. Warto poświęci 2 dni na coś innego niż plażowanie czy zwiedzania tarasów ryżowych.

gunung-rinjani-form-gili-wulkan-rinjani-na-lomboku--po-co-waciwie-mczy-si-w-raju

Porady wulkan Rinjani:
  • przygotuj się fizycznie, to naprawdę wymagające wyzwanie – zrobienie 2 przysiadów może nie wystarczyć,
  • weź coś ciepłego, ale lekkiego do ubrania np. windstopera – na górze może być około 0 °C,
  • targuj się, by wywalczyć najlepszą cenę.
  • nie rezygnuj, bo warto się pomęczyć.